nie można poddawac sie uczuciom, nawet tym najgłębszym, świadomośc tego ze kogoś kochasz a nie umiesz tego powiedziec jest wprost przerażająca. Wydaje mi się że jedyne uczucie które moze byc kwintesencją życia to przyjaźn. Mogę udawac że kocham, mogę udawac że nie nawidzę ale po co ? Przecież nie jest to obraz rzeczywisty a zwykła fikcja którą utrudniamy sobie jakże już trudne życie. Nie rozumiem par nie rozumiem ludzi, może to ja jestem dziwny albo inny, nie umiem siebie zaakceptowac, albo inni nie rozumieją mego stylu bycia. Ignorancja jest we mnie tak wielka jak nigdy, przychodzę, nie rozmawiam, odchodzę, czasem sam się dziwie czemu tak jest. Pisząc wyrażam swoje uczucia, tak jest lepiej , wygodniej. Lecz wiem że to nie o to chodzi, powinienem wkońcu rozmawiac, i może brac pod uwagę uczucia innych, a nie byc zimnym i obojętnym człowiekiem, niestety tak mnie postrzegają , plastikowa etykietka która niegdy nie odejdzie od naszej / mojej osobowości.
W sumie nie rozumiem tego co napisałem, nie rozumiem świata, nie rozumiem niczego.
- fajny jesteś !
- to tylko pozór ....
czego ja wogóle oczekuje od życia ? Czasem wydaje mi się że jestem jak ten kamien kopamy przez dziecko podczas gdy idzie do domu drogą. Raz jestem tu a raz tam. Nie ma jakiejś sensownej fabuły , nie ma też jakiejś wielkiej histori. W sumie to caszem sie zastanawiam nad tym, po co ja tu jestem ? Brakuje mi odwagi mówiąc to co czuje, nie chodzi mi o uczucia negatywne, bo te potrafie z siebie wyrzucuc . ale takie gdzie chce powiedziec coś miłego a zarazem sensownego, zastanwiam się nad tym pół dnia po czym i tak nie wyduszę z siebie ani grama słowa.
Tendencja do popadania w kłopoty zwiększyła się stukrotnie, ale może to nie jest nic złego. Nie ma co obijac w bawałne że trochę źle postępowałem wobec innych, ale postaram się to jakoś odbudowac.
""zyj według życiorysu. który sam chciałbys sobie napisac ""
Pamiętając cały czas to co kiedyś bbyło.
troche zaniedbałem, ale troszeczkę sie powydarzało.
jak się okazuje LO to jest inna bajka, niż poprzednie szkoły. Jak na początku jest naprawdę fajnie, i nie czuję sie jak "pierwszak". klasa ? mhm, też nawet, co prawda nie poznałem jeszcze wszystkich, ale myślę że będzie dobrze. Nie ma co kolorowac, że wszycy sie odrazu dogadują, bo tak nie ma, ale za jakieś 2tygodnie będzie dobrze.
na "pojarze" poznało się kilku nowcyh ludzi, są jaja.
"szlug for time"
mimo że dzis to kolejna notka, ale potrzebna.
Dzis miałem przyjemnośc rozmawiac z ludzmi z którymi nie rozmawiałem o tym wszystkim, o życiu, o człowieku, o pragnieniach, przeszkodach i wielu innych. Każdy człowiek jest taki sam, każdy człowiek zaczyna od zera. Tylko my możemy kierowac swoim życiem. Trzeba przedewszytkim pamiętac o tym, że nie można sobą dac poniewarac, bo raz pójdziesz na coś takiego, a za każdym razem będą tobą "rzucac". Może i jesteśmy pod jakąś tam władzą, moze jesteśmy słabsi, mniej inteligentni, ale znajmy swoją wartosc. Znam człowieka który jest traktowany jak szmata który nie ma życia przez swojego szefa, właśnie raz dał się obrzucic błotem, i teraz cały czas jest tak samo.
Może i nie mam racji, bo czasem ten kto pyskuje ma jeszcze gorzej, ale zawsze trzeba pamiętac o tym że tylko my i tylko my jesteśmy sobą. I żyjmy w przekonaniu że czasem byc odrzutkiem , a miec własne zdanie niż czarną owcą która nie ma zdania i jest odpychana.
Zastanówmy się czy warto. To już zostawiam wam.
kurcze no, osatni weekend wakacji, a pogoda taka lipna że szkoda słów. Były plany które miały zakończyc te wakacje z pompą, ale tak to jest, jak się planuje. Liczę na sobotę : )
Ale wreszcie poranek taki jaki lubię, wstałem bez większego problemu, biegnąc boso do kuchni, aby wstawic mleko. Nie wiem czemu, ale zawsze gdy pada, kakao pomaga , może to tak juz jest, a moze to poprostu taka mała słodycz od życia. Miałem ochotę otworrzyc okno , ale deszcz mnie speszył. Może uda sie coś dziś "skołowac" z tym dniem, aby nie był on do końca popsuty przez pogodę. Nasza pomysłowośc czasem aż mnie zaskakuje, daltego sie zbytnio nie martwie.
czas na poranne dotlenienie się, 3 dni bez, mhm, chyba trzeba zacząc ograniczac, ale nie dam rady, teraz już to wiem, no cóż, raz zasmakowane ...

